Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Czy smog jest tak groźny jak smok?

         Słysząc o smogu w mediach  lub na ulicy bardzo często w podświadomości uruchamiamy mechanizm obronny, myśląc: „Nas to nie dotyczy, ja nie produkuję smogu lub nawet jeśli, to w tak nieznacznej ilości, że na pewno jest ona nieszkodliwa i nie należy zawracać sobie tym głowy.

Niestety nie zdajemy sobie sprawy, że smog zawarty jest w maleńkich cząsteczkach, które bez trudu przechodzą przez filtry naturalne:
- nos, którego zadaniem jest wyłapywać zanieczyszczenia,
-śluz wyścielający nasz układ oddechowy
- skórę.
Kiedy dostaną się do płuc pokonują bez trudu barierę ściany pęcherzyka płucnego i krążą w naszym krwioobiegu docierając do odległych organów- nawet mózgu- i potrafią oddziaływać na nie.
           Do niedawna wszyscy sądzili, że smog niszczy tylko nasz układ oddechowy wywołując w nim zmiany, ale po dokładnych analizach i badaniach zaczyna się zauważać, że smog to zło dla wszystkich organów. Już w układzie krążeniowym potrafią wywołać stany zapalne naczyń krwionośnych, co powoduje sprowadzenie w te miejsca komórek odpornościowych i cholesterolu, czego  następstwem jest rozwój miażdżycy w różnych częściach ciała.
         Od pewnego czasu naukowcy sugerują, że mikrourazy wywołane przez cząsteczki smogu są przyczyną cukrzycy i otyłości. A zatem to nie tylko zła dieta i brak ruchu. Zanieczyszczenia mają również wpływ na nasz układ nerwowy ,który jest najbardziej wrażliwy na zmiany i najbardziej odpowiedzialny za nasze prosperowanie w świecie. Smog działający w układzie nerwowym zwiększa ryzyko rozwoju syndromu ADHD u dzieci ,przyspieszenia rozwoju demencji i choroby Parkinsona u osób starszych oraz stwardnienia rozsianego na wszystkich poziomach wiekowych. Stany lękowe, i coraz częstsze depresje, to też choroby dotyczące naszego układu nerwowego.
           Efekty działania smogu mogą pojawiać się w naszych organizmach z różną prędkością. Najszybciej będą dotyczyć układu oddechowego, a więc zapalenia dróg oddechowych, przewlekłego zapalenia zatok, astmy niewiadomego pochodzenia. W innych objawach chorobowych nie zauważamy związków przyczynowo- skutkowych. Wydają się takie odległe. Usprawiedliwiamy to sezonem zimna, pluchy jesiennej tzw. złej pogody, czy pojawiających  się wirusów. Nie bierzemy pod uwagę faktu, że jest to bardzo często efekt braku naszej odporności, która zostaje  naruszona przez obecność pyłów wewnątrz nas. Najprościej mówiąc, efekt uboczny smogu.
            Analizując mapę występowania zanieczyszczeń smogowych w skali świata  zauważa się na kontynencie europejskim intensywnie czerwoną plamę, przypominająca do złudzenia kształtem naszą Polskę. Smutne to, ale niestety  prawdziwe. Statystyki  nie mylą się w tym przypadku.
          Często chwalimy  się przed sąsiadem jak tanio „opaliliśmy zimę”. To symbol sprytu i wysokich lotów praktycznej ekonomii.  Nie bez znaczenia jest fakt, iż na samą myśl o dodatkowych rachunkach za gaz zniechęcamy się do nowych   inwestycji. Wolimy to, co stare i sprawdzone. Ale prawda jest brutalna. To co zaoszczędzimy paląc śmieci czy tanie miały węglowe  wydamy w aptekach na leki dla nas lub naszych dzieci, które w środowisku zanieczyszczonego powietrza zapadają na choroby znacznie częściej. Ba zapłacimy znacznie więcej.
Warto dodać, że przyszłość jest obiecująca.  Programy obligatoryjnej wymiany pieców na niskoemisyjne kotły lub dofinansowania do systemów tzw. „Zielonej energii” nabierają rozpędu. Podobnie sprawa ma się z programami elektromobilności i samą świadomością osób codziennie ogrzewających swoje domostwa.
            Aby jednak skutecznie zmniejszać zanieczyszczenie smogiem, musimy zacząć od siebie. To my musimy patrzeć sobie na ręce i nie wrzucać do pieca byle czego. Nieraz  jest to trudne, bo nie ma czasu, bo się szybciej rozpali - ale proszę uwierzyć, że jest do zrealizowania. Wtedy nie będziemy musieli liczyć na wiatr lub na deszcz, który rozpędzi  smog.